SPÓŹNIONY PASAŻER – OPÓŹNIONY SAMOLOT

Z głośników na terminalu słyszę ding dong – zaczyna się boarding na odlot, pasażerka z przylotu pyta o kilka informacji dodatkowych. Moje zmysły skierowane na odbiór niektórych bodźców, nagle wyrywa tupot głośnych kroków zimowego obuwia. Błagalny wzrok i dezorientacja – pasażer spóźniony.

Lecąc samolotem podróż jest szybsza, wygodniejsza, mniej męcząca. Wiele jest możliwości by dostać się na lotnisko: pociąg, autobus rozkładowy, taksówka, bus. Zima nas nie zaskoczy. Nie zawsze jednak możemy tak powiedzieć. Wybierając podróż „na własną rękę” musimy pamiętać o różnych, możliwych do  napotkania sytuacjach na drodze: oblodzenie nawierzchni, korek uliczny, wypadek samochodowy, roboty budowlane.

Procedury bezpieczeństwa w ruchu lotniczym narzucają na nas pewne ograniczenia czasowe. Odprawa bagażowa, kontrola bezpieczeństwa, boarding  kończą się na określony czas przed planowanym odlotem . Mimo, że każdemu może zdarzyć się spóźnić, przepisy na to nie pozwalają. Jest wiele przyczyn dlaczego nagięcie regulaminu w tym kontekście jest niedozwolone – nie jest to nieuprzejmość pracowników lotniska!

Po pierwsze zasady bezpieczeństwa – działa tu zasada ograniczonego zaufania. Każdy z nas musi zostać sprawdzony, by wejść na pokład i spokojnie wystartować. Osobiście, przyjemniej jest wiedzieć, że na pewnej wysokości będę czytać książkę nie martwiąc się o nic. Po drugie – samolot lądujący i startujący z danego lotniska w tym samym dniu jest w innych krajach, na innych lotniskach. Jeżeli spóźni się na jednej trasie opóźni kolejną, nie tylko swoją. Dodatkowo, jeżeli samolot nie wystartuje o czasie dostanie tzw. SLOT co oznacza czas oczekiwania na wolny korytarz powietrzny plus nasze oczekiwanie w spóźnionym samolocie.

Lotnisko posiada duże zaplecze gastronomiczno-usługowe. Kawa, ciastko lub śniadanie z gazetą bądź książką  jest dużo przyjemniejszą formą oczekiwania na rejs niż nerwowe tupanie nogą w samochodzie. Podróż po relaksującej herbacie czy po biegu z parkingu z językiem na wierzchu? Wybór należy do Ciebie.

2 PUŁK LOTNICTWA MYSLIWSKIEGO „KRAKÓW” NA LOTNISKU SZZ

Choć nasz port lotniczy rozpoczął działalność już w maju 1967r., przez trzydzieści sześć lat gospodarzem tutejszego lotniska był wojskowy pułk lotniczy o bogatej historii. Sformowany został w ZSRR jako 2 Pułk Nocnych Bombowców „Kraków”. Na wyposażeniu posiadał samoloty Po-2 w wersji lekkiego bombowca. Chrzest bojowy przeszedł w nocy z 11 na 12 września 1944r. Działania bojowe prowadził wyłącznie po zmroku, co dało dobre efekty i ograniczyło straty własne. Po zakończeniu wojny i przeniesieniu do Bydgoszczy rozpoczęto przezbrojenie w szturmowce Ił-2, później Ił-10. Zmianie uległa nazwa na 4 Pułk Lotnictwa Szturmowego. W związku z planowanym wprowadzaniem samolotów odrzutowych MiG-15 i MiG-17, w 1957r. zapadła decyzja o przebazowaniu na lotnisko w Goleniowie, oraz kolejnej zmianie nazwy na 4 Pułk Lotnictwa Myśliwskiego. Od 1965 roku jednostka użytkowała nowoczesne myśliwce MiG-21. Już sześć lat później, jako pierwsza w kraju, została w nie całkowicie wyposażona. Różne wersje tego samolotu (w tym jedenaście egzemplarzy przystosowanych do wykonania uderzeń nuklearnych) eksploatowano do końca istnienia pułku. W 1967r. przywrócono właściwy numer oraz przywiązano większą wagę do dziedziczonych tradycji wojennych. 2 Pułk Lotnictwa Myśliwskiego „Kraków” na wiele lat stał się chlubą Wojsk Lotniczych. Jako jeden z dwóch w kraju posiadał jawną nazwę, co w czasach ostrej cenzury wojskowej było wyróżnieniem. Doskonałe wyszkolenie i zgranie całego personelu umożliwiało utrzymanie wysokiego poziomu gotowości bojowej. Miało to szczególnie duże znaczenie w przypadku goleniowskiego lotniska, wysuniętego najdalej na północny zachód kraju. W tym kierunku planowano ewentualne uderzenie na państwa Europy zachodniej. Do momentu rozformowania służyło tu wielu znakomitych żołnierzy m.in. pięciu przyszłych dowódców Sił Powietrznych i osiemnastu dowódców pułków lotniczych, a sama jednostka pięciokrotnie uznana została za najlepszą spośród wszystkich w Wojskach Lotniczych. Po zakończeniu Zimnej Wojny konieczne stało się zredukowanie liczebności sił zbrojnych. Z tego też powodu zapadła decyzja o likwidacji pułku ostatniego dnia grudnia 1993r.

Autor: Korneliusz Zioło
Zdjęcie z archiwum autora

Dla Was, gdziekolwiek jesteście

Z okazji zbliżających się świąt Bożego Narodzenia oraz Nowego Roku chcielibyśmy złożyć życzenia dla wszystkich Naszych Pasażerów, Klientów, Czytelników, Osób odprowadzających oraz odwożących swoich bliskich i znajomych.

Gdziekolwiek jesteście :

 

Pracownicy Portu Lotniczego Szczecin – Goleniów

 

LOTNISKO SZCZECIN – GOLENIÓW VS. SZCZECIN – GDZIE BLIŻEJ NA ŚWIĄTECZNE ZAKUPY

Gorączka świątecznych zakupów zaczyna się już na początku grudnia. Najgorsze ze często mamy dylemat co kupić lub nie mamy bladego pojęcia co wybrać. Odliczane dni uciekają szybko a nas martwi brak pomysłów. Mama, żona, brat, ciocia z Ameryki, dzieci, tak możemy wymieniać. Czar świat kojarzony jest  z barszczem domowej roboty, pierogami z grzybami i karpiem, lecz przede wszystkim z pakunkami pod choinka.
Wielu z Nas planuje zakupy w dużych centrach handlowych z nadzieja, ze coś nam wpadnie w oko lub jakiś genialny pomysł nagle przyjdzie nam do głowy. Jak daleko masz do dużego miasta? Ile kilometrów musisz przemierzyć do znanych galerii?

Na lotnisku w strefie dostępnej dla wszystkich jest sklep Aelia Duty Free, znany na całym świecie z bogatego asortymentu. Nie tylko bliżej, ale tez taniej. Świetnie wykwalifikowany zespól pomaga dobierać zestawy świąteczne a przy tym jest taniej o kilkadziesiąt złotych. Mnożąc to przez ilość prezentów wychodzi naprawdę niezła suma. Dodajmy do tego zaoszczędzony czas, drogę oraz paliwo.

Skąd Wy będziecie jechać na świąteczne zakupy? A może na lotnisko? Zróbcie listę osób, którym chcecie coś podarować i sprawdźcie, co oferujemy.

 

Studentka ze Szczecina zaprojektowała samolot pasażerski

Natalia Kubiak, studentka Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w rok zaprojektowała samolot pasażerski. – To duży sukces – twierdzą władze uczelni i liczą, że samolot ze Szczecina trafi do produkcji.

21-letnia studentka trzeciego roku wydziału mechanicznego mówi, że samo lotnictwo nie jest jej pasją, ale swoją przyszłość widzi w projektowaniu.

- Chciałam zaprojektować coś innego – coś użytecznego, a zarazem w jakimś stopniu innowacyjnego – mówi Natalia, która po naukę do Szczecina przyjechała z Międzychodu.

Wszystko zaczęło się od przypadkowo przeczytanego artykułu na temat samolotu ze skrzydłami kanałowymi. Potem były godziny pracy, zgłębiania wiedzy, zdobywania nowych umiejętności.

Na razie powstał projekt samolotu Goldcrest, po polsku Mysikrólik. Dlaczego konstruktorka nazwała właśnie tak swoje dzieło?
- Mój samolot, podobnie jak ptak – mysikrólik, też jest niecodziennym połączeniem: czerpie trochę ze śmigłowca, a trochę ze standardowego płatowca, ale nie jest ani jednym, ani drugim – właśnie tak jak mysikrólik. Nazwa oddaje charakter samolotu. Tak mi się wydaje – wyjaśnia.

Projekt zdobył drugie miejsce w studenckim konkursie projektowym SolidWorks, znanym na całym świecie (wygrał Bartosz Rose, student Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego z projektem „Pociąg Drogowy”).

- Natalia była jedyną kobietą, która wzięła udział w konkursie i jedyną kobietą na późniejszej, pokonkursowej konferencji. Jestem z niej dumny – mówi dr inż. Daniel Grochała, merytoryczny opiekun pracy Natalii na ZUT.

Projekt Natalii to ewenement w skali Europy.

Samolot należy do klasy small business commercial. Miejsce w nim będą mogli zająć czterej pasażerowie oraz dwaj piloci. Na wizualizacji model zaprojektowany przez Natalię Kubiak w programie SolidWorks.

źródło: http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20131123/SZCZECIN/131129864

 

Londyn – 10 darmowych atrakcji!

Nie taki Londyn drogi, jeśli znamy miejsca, do których wstęp jest darmowy! Odwiedź budynek, który posiada ponad 1000 pokoi, obejrzyj jedyny musical Hitchocka (!) z 1934 r., poznaj sztukę Leonarda da Vinci oraz wiele innych, darmowych atrakcji!

British Museum


Muzeum Brytyjskie jest jedną z największych atrakcji Londynu, a wstęp do niego jest darmowy (oprócz specjalnych ekspozycji czasowych, które nie są jego integralną częścią), w co trudno uwierzyć wielu turystom. Jest tak dlatego, że zgodnie z życzeniem sir Hansa Sloane’a, z którego to inicjatywy muzeum powstało, zbiory powinny być traktowane, jako własność całego narodu.

Ciekawostka: Rocznie muzeum odwiedza około 5 mln osób!

Houses of Parliament
Pałac Westminsterski, dom „Big Bena” (nazywanego również „Clock Tower”), jest neogotycką budowlą, której większość teraźniejszej struktury pochodzI z połowy XIX wieku, a Westminster Hall – najstarsza istniejąca dziś część pałacu – powstała już w roku… 1097! To właśnie w nim odbywają się najważniejsze ceremonie państwowe oraz obrady parlamentu.

Ciekawostka: Pałac posiada ponad… 1000 pokoi!

Borough Market


Borough Market jest jednym z największych bazarów spożywczych w stolicy Wielkiej Brytanii, a jego historia sięga aż XIV w.! Bazar jest też jedną z największych atrakcji na południe od rzeki. Otwarty od czwartku do soboty.

British Film Institute’s Mediatheque
Czy wiesz, że Alfred Hitchock w 1934 roku wyreżyserował musical (jedyny w swoim życiu)? Film nosi tytuł „Waltzes From Vienna” i jest całkowicie za darmo do obrzejrzenia w mediatece Brytyjskiego Instytutu Filmowego, który ukryty jest pod mostem Waterloo. Mediateka regularnie uzupełnia swoje zbiory o kolejne tytuły (wszystkie do obejrzenia za darmo), więc jeśli już znudzi Ci się londyński shopping i zwiedzanie muzeów, mediateka jest idealnym rozwiązaniem.

Museum of London
Jeśli chcesz poznać historię stolicy Brytyjczyków od czasów prehistorycznych aż po dzień dzisiejszy, koniecznie udaj się do Muzeum of London. Wstęp bezpłatny (więcej: www.museumoflondon.org.uk).

National Gallery
Złap uciekające chwile, czyli udaj się do National Gallery, jeśli cenisz sztukę impresjonistów, bowiem galeria mieści w sobie dużą kolekcję ich dzieł. Galeria liczy ok. 2300 obrazów malarzy, w tym między innymi: Vincenta van Gogha, Leonarda da Vinci, Claude’a Monet.

Tate Modern


To londyńskie centrum sztuki nowoczesnej oferuje naprawdę oryginalne wystawy (chociażby słynne zjeżdzalnie z 2005 r.) oraz eksponaty reprezentujące m.in. pop-art, ekspresjonizm, futuryzm, abstrakcjonizm, minimalizm, surrealizm, oraz kubizm. Od października do marca prezentowane są prace artystów współczesnych, wykonane na specjalne zamówienie muzeum w ramach serii „The Unilever” (oryg. „The Unilever Series” – sponsorowane przez Unilever). W tym roku do współpracy zaproszona została brytyjska artystka, Tacita Dean, która związana jest z filmem. Otwarcie wystawy już 11 października br. (wystawa czynna do 11 marca 2012 r.).

Muzeum Wiktorii i Alberta
Muzeum Wiktorii i Alberta liczy ok. 4,5 mln eksponatów związanych ze sztuką i rzemiosłem artystycznym z ostatnich 5000 lat! Założone w 1852 roku, choć wstęp bezpłatny jest dopiero od 2001 r.

Hyde Park
Polecamy poranny spacer po Hyde Parku. Otwarty jest już od 5 rano, dlatego warto wybrać się do niego tuż po śniadaniu, w celu ominięcia tłumów. Znajduje się tam wiele ciekawych atrakcji, m.in. posąg Piotrusia Pana, pomniki ku pamięci Księżnej Diany, a także pomniki wielu znanych aktorów, którzy mieszkali niedaleko parku. Dodatkowo, miejsce to, uważane jest za forum dla swobodnego wypowiadania wszelkich poglądów.

Portobello Road Market
Portobello Road Market jest jednym z najsłynniejszych bazarów na całym świecie. Sam promuje się jako „największy w świecie bazar antyków”, ale oczywiście poza zabytkowymi meblami, znajdziemy tam niemalże wszystko – zaczynając na biżuterii, a na pamiątkach kończąc…

 

Londyn City Break!  Tylko jak tam dotrzeć?

Do końca października w każdy poniedziałek, środę, piątek oraz niedzielę latamy do Londynu Stansted wraz z Ryanair! Informacje o biletach na www.ryanair.com lub pod numerem telefonu (91) 481 74 00.

 

 

 

Kreta jak wulkan gorąca!

Największa z wysp greckich, legendarna Kreta, leży na południowym krańcu Morza Egejskiego, pomiędzy Europą, Azją i Afryką, średnio 160 km od wybrzeży Attyki. Od północy oblewa ją Morze Kreteńskie, a od południa Libijskie, ponad którym wiatr przynosi niekiedy gorące powietrze i piasek znad Sahary. Na niezwykłe piękno wyspy składa się ogromna różnorodność krajobrazów, słoneczny klimat, szerokie plaże nad szafirowym morzem oraz zabytki z różnych epok.

 Co polecamy?

Chania

Prawie 60-tysięczna Chania to bez wątpienia jedno z najatrakcyjniejszych miejsc na wyspie. Od strony lądu nie odznacza się niczym szczególnym: stłoczona biała współczesna zabudowa, ruch i wąskie ulice niewiele różnią się od greckich standardów. Dopiero im bliżej centrum i morza, tym częściej pojawiają się zielone place, eleganckie stare budynki, wreszcie wysokie palmy, wieże kościołów i minarety. Wystarczy też wejść w obręb dobrze zachowanych weneckich murów obronnych, by ulec zauroczeniu. Plątanina wąskich uliczek i marmurowych placyków otoczona weneckimi kamieniczkami i osmańskimi domkami w końcu dochodzi do morza, do zacisznego portu. Chania, duży ośrodek kulturalny, ekonomiczny, handlowy i administracyjny, żyje własnym życiem, pozostając wciąż na uboczu masowej turystyki, która koncentruje się wokół letnisk na zachód od miasta.

Rethimnon

Prawie 30-tysięczne miasto usytuowane na północnym brzegu Krety, omal w połowie drogi między Iraklionem a Chanią, jest najmniejszym z całej trójki i najbardziej arystokratycznym. Podobnie jak dwa pozostałe, ma minojskie korzenie, wenecką fortecę i port oraz rozmaite pamiątki po Turkach. Tym, co wyróżnia Rethimnon są weneckie gotyckorenesansowe pałace o pięknie zdobionych portalach, prześliczne zabytkowe kołatki o rozmaitych kształtach – prawdziwa ozdoba starych drzwi budynków oraz liczne meczety, których minarety dodają miastu orientalnego kolorytu. Najbardziej urokliwe zakątki Rethimnonu koncentrują się w trójkącie między twierdzą, portem weneckim (który dziś jest przystanią łodzi rybackich i jachtów) a katedrą. Na wschód od centrum ciągnie się piaszczysta, prawie 12-kilometrowa plaża, otoczona nowoczesnymi hotelami. Miasto jest centrum administracyjnym regionu, węzłem komunikacyjnym i ośrodkiem handlowym, a także siedzibą wydziału filozofii Uniwersytetu Kreteńskiego, Instytutu Studiów Śródziemnomorskich oraz Wyższej Szkoły Nauk Socjologicznych i Politycznych.

Matala

Najpopularniejszą i najbardziej znaną miejscowością nad Zatoką Mesaryjską jest Matala, jeszcze pół wieku temu cicha wioska rybacka, a dziś nowoczesny ośrodek wakacyjny. Leży na zboczu ponad malowniczą zatoczką, a jej szeroką pokrytą złocistym piaskiem plażę zamyka z jednej strony wyniosły klif, podziurkowany niczym ser szwajcarski rzędami większych i mniejszych grot. Plaża razem z klifem stały się jedną z wizytówek wyspy.

Plaża Vai

Około 25 km od Sitii, u nasady półwyspu na północno-wschodnim krańcu Krety, ciągnie się jedna z najniezwyklejszych atrakcji wyspy – plaża porośnięta lasem 500 palm. Palmowy las o powierzchni 20 ha w zacisznej nadmorskiej dolinie jest największym stanowiskiem tych roślin w Europie. Nie jest prawdą, że palmy pojawiły się na Krecie z nasion daktyli wyrzuconych przez żołnierzy rzymskich lub piratów, jest to bowiem odmienny gatunek (zwany Phoenix theophrastii lub palma kreteńska, a po grecku vajia – stąd nazwa plaży), występujący wyłącznie na wyspie i w kilku miejscach w południowo-wschodniej części Azji Mniejszej. Charakterystyczną cechą tego gatunku jest wyrastanie dwóch do pięciu pni z jednego korzenia.

 

Przylądek Gramvousa – Zatoka Balos, czyli raj na ziemi.

 Zatoka Balos, zwana też Zatoką Piratów, to malownicza i trudno dostępna kraina. Z tego powodu przez wieki była bazą korsarzy, szczególnie tych, którzy przed zdobyciem Krety przez Turków, „pracowali” dla sułtana w Konstantynopolu (Stambule). orscy zbóje nie napadali na statki i przybrzeżne wsie przez cały czas, „wakacje” wymuszała pogoda – sztormy i deszcze pory zimowej. Wtedy właśnie cumowali w małych wyłomach skalnych w odludnych częściach większych wysp. Podczas ataku na kryjówki piratów na przylądku Gramvousa uwolniono setki jeńców, czekających na wykupienie przez rodziny bądź miasta. Droga asfaltowa kończy się za sympatyczną wioską Kaliviani – 49 km na zachód od Chanii – gdzie w głównym kafenionie od świtu do zmierzchu filozofuje grupa staruszków. Do Balos jest stąd jeszcze 8 km traktu zwężającego się odcinkami do 3 m. Z poboczy na przejeżdżające wolno samochody patrzą zdumione kozy. Po 6 km mija się kaplicę Agia Irini (św. Ireny). 2 km dalej na kamiennym płaskowyżu urządzono prowizoryczny parking. Na stoisku działającym tylko w środku lata można kupić napoje i kanapki. Zejście na plażę zajmuje ok. pół godziny. Po prawej stronie, niedaleko brzegu, leży wyspa Gramvousa (Gramvoussa, Grambuse). W jej najwyżej położonej części (137 m n.p.m.) znajdowała się twierdza Wenecjan, jeden z ostatnich przyczółków ich obrony w inwazji tureckiej. Gramvousa padła – w roku 1691 – po zdradzie swego dowódcy, kapitana Della Cioga, którego wiarołomstwo Turcy nagrodzili pałacem w Konstantynopolu.Do zatoki Balos można się zabrać na cały dzień statkiem z portu w Kissamos.

Termin: od 19.06.2013 do 18.09.2013  w każdą środę z biurem podróży Itaka
Miejsce wylotu: Szczecin
Zakup wycieczek:
Galeria handlowa Outlet Park
Szczecin, ul. Andrzeja Struga

BP „Around the World”
Godziny otwarcia:  codziennie 10.00 – 21.00
Kontakt:
tel. 508 459 802
 e-mail: biuropodrozy2@airport.com.pl Gadu-Gadu:  2011830

Port Lotniczy Szczecin-Goleniów

Terminal Pasażerski
Godziny otwarcia: codziennie 09.00 – 19.00
Kontakt:
tel. 91 481 76 25
fax 91 481 76 60
e-mail: biuropodrozy@airport.com.pl
 Gadu-Gadu:  636485