Whisky, Tango…Bravo

Alfabet fonetyczny ICAO zwany alfabetem fonetycznym  NATO został stworzony do pełnego zrozumienia komunikatów radiowych.
Pełne zrozumienie komunikatów radiowych jest podstawowym warunkiem bezpieczeństwa. Opłakane w skutkach były by błędnie odczytane informacje. Co historia lotnictwa nie raz nam pokazała.

Kiedyś musieliśmy powiedzieć A-Alfa. Nie zawsze jednak transmisja przebiegała bez zakłóceń. Należało więc rozwiązać problem wypowiadania cyfr i liter w meldunku w taki sposób, aby uniknąć nieporozumienia. Początki systemu opartego na przypisaniu konkretnych słów do każdej z liter datuje się na rok 1927, kiedy Międzynarodowa Agencja Komunikacyjna (ITU) po raz pierwszy upubliczniła swoje dokonania. W skład alfabetu wchodziło 26 wyrazów.
W ciągu kilku następnych lat, po wprowadzeniu kosmetycznych zmian został on zaakceptowany przez Międzynarodową Komisję Żeglugi Powietrznej. W takiej formie stosowany był w lotnictwie cywilnym aż do wybuchu II wojny światowej. W swoich wczesnych latach różnił się jednak znacznie od obecnego. Jego częściami składowymi w większości były nazwy znanych, dużych miast oraz państw:

Amsterdam, Baltimore, Casablanca, Denmark, Edison, Florida, Gallipoli, Havana, Italia, Jerusalem, Kilogramme, Liverpool, Madagascar, New York, Oslo, Paris, Quebec, Roma, Santiago, Tripoli, Upsala, Valencia, Washington, Xanthippe, Yokohama, Zurich.

Podczas wojny, lotnictwo wojskowe używało alternatywnej wersji rozpoczynającej się od: Able, Baker… Dalsze wyrażenia również różniły się od pierwowzoru. Wersja ta została przejęta po wojnie również przez lotnictwo cywilne, głównie z uwagi na to, iż większość personelu, na lotniskach i w samolotach, stanowili byli żołnierze jednostek powietrznych. Równocześnie jednak wznowiono prace nad usprawnieniem wybranych elementów, gdyż wciąż pojawiały się problemy ze zrozumieniem, szczególnie w regionach gdzie język angielski nie był powszechnie znany. W Ameryce południowej używano rozwinięć: Ana, Brazil.

Należało więc zestandaryzować wymowę do tego stopnia aby można było posługiwać się nią na całym świecie. W 1947 Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) wraz z Międzynarodową Organizacją Lotnictwa Cywilnego (ICAO) po kilkuletnich pracach, przedstawiły alfabet, który zawierał w sobie głoski powszechnie znane w językach angielskim, francuskim i hiszpańskim. W takim kształcie wszedł on oficjalnie do użytku 1 listopada 1951 roku:

Alfa, Bravo, Coca, Delta, Echo, Foxtrot, Golf, Hotel, India, Juliett, Kilo, Lima, Metro, Nectar, Oscar, Papa, Quebec, Romeo, Sierra, Tango, Union, Victor, Whisky, Extra, Yankee, Zulu.

Bardzo szybko wyszło na jaw, że i ta wersja nie jest idealna. Aby zweryfikować niedoskonałości przeprowadzono serię testów przy udziale rozmówców z 31 krajów. Za najbardziej kontrowersyjne uznano wyrazy Delta, Nectar, Victor i Extra. W ostateczności zmieniono jednak pięć słów reprezentowanych przez następujące litery: C, M, N, U, X. Tak przygotowany alfabet wprowadzono dnia 1 marca 1956 roku. Objął on lotnictwo cywilne oraz wojskowe.

Wykorzystywany jest do dziś i przedstawia się następująco:

Alpha, Bravo, Charlie, Delta, Echo, Foxtrot, Golf, Hotel, India, Juliett, Kilo, Lima, Mike, November, Oscar, Papa, Quebec, Romeo, Sierra, Tango, Uniform, Victor, Whiskey, X-ray, Yankee, Zulu.

Pomimo tych starań wciąż występują pewne różnice. W Stanach Zjednoczonych słowo Delta zastępowane jest przez Dixie lub David aby nie dopuścić do pomyłki z sygnałem wywoławczym linii lotniczych Delta. Na niektórych lotniskach amerykańskich i europejskich wyrażenie Foxtrot skracane jest do Fox.