początek (13) blog

Pracują już kilkaset tygodni, spotkały setki tysięcy pasażerów i miliony różnych sytuacji na lotnisku. Prywatnie się przyjaźnią a na lotnisku współpracują i  z tego zrodził się pomysł opisywania, fotografowania i przekazywania pomysłów i rad dla pasażerów. Dla nich ułatwi to pracę – informując pasażerów, dla innych ułatwi podróż i sposób poruszania się w świecie lotnictwa. Dla jednych to co oczywiste nie musi być jasne dla innych.

Na łamach facebooka oraz blogu portu lotniczego regularnie będą publikowane materiały jakie tworzą dziewczyny

Voyage cafe – totalna metamorfoza

IMG_1412

Voyage cafe – nasza kawiarnia na sali odlotów zagranicznych przeszła totalną metamorfozę. Wysokie hokerowe krzesła oraz stoliki z ciemnego drewna nadały temu miejscu fantastycznego, industrialnego charakteru, a wszystko z dużym dodatkiem zieleni. Całość ozdobiły kwiaty w betonowych donicach donicach oraz lampy rodem z Brooklynu. Dla wygody pojawiły się  także zielone welurowe fotele.

Kawiarnia zwiększyła też swój asortyment. Oczywiście aromatyczne kawy i domowe ciasta nadal znajdują się w ofercie, jednak dla głodnych pasażerów pojawiły się również robione na miejscu burgery, kanapki czy hot dogi  – tzw. handmade. Oprócz tego w  menu znajdują się soki świeżo wyciskane, muf finy i ciastka do kawy.  Słowem: dla każdego coś dobrego.

A wszystko po to, żeby umilić czas pasażerom czekającym na odlot.

Serdecznie zapraszamy!

Bagaż bez opieki? Będzie „pincet”

IMG_0199

Podczas podróżowania zwykle staramy się mieć bagaż na oku. Może się jednak zdarzyć, że w wyniku roztargnienia zostawimy walizkę bez opieki na kilka minut. Należy mieć świadomość, że ta chwila nieuwagi może nas kosztować nawet kilkaset złotych!

Na lotniskach od lat panują procedury – bezpieczeństwo ponad wszystko. Dlatego porzucony bagaż jest zawsze traktowany z najwyższą atencją przez Służba Ochrony Lotniska.

Bagaże pozostawiane na lotnisku bez opieki są częstym przypadkiem wśród podróżnych, sprawiają one jednak zwykle sporo kłopotów. Najważniejsze jest bezpieczeństwo osób przebywających na terenie lotnisk, dlatego ważne jest mieć na uwadze gdzie pozostawiamy swoje walizki.

W sytuacjach niejasnych, pozostawionymi bagażami zajmują się pirotechnicy i zwłaszcza wtedy grożą kary za pozostawienie bagażu. Reguluje to art. 210 ust. 1 pkt. 7  ustawy „Prawo lotnicze”, który upoważnia zarządcę lotniska do karania grzywną za złamanie regulaminu portu lotniczego, odnośnie pozostawiania bagażu bez opieki.

W przypadku zauważenia opuszczonego bagażu służby bezpieczeństwa muszą rozpocząć długą procedurę, wymagającą wprowadzenia stanu alarmowego i wyznaczenia strefy bezpieczeństwa.  Rozpoczyna się ewakuacja części terminala. Wzywana jest ekipa pirotechniczna i do bagażu podjeżdża robot, który wywozi go w bezpieczne miejsce. Gdy walizka jest już w bezpiecznym miejscu, do akcji przystępują wyszkolone psy, a następnie pirotechnicy, w ostateczności, podejrzana walizka jest detonowana.

Dobrze, o ile rozpoznanie pirotechniczne da wynik negatywny – wówczas możemy liczyć się jedynie z mandatem. Niestety również linie lotnicze, które przez to mają opóźnienia w lotach, mogą pozwać turystę o odszkodowanie.

Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że pozostawiony bagaż może być okazją dla tych, którzy bez osobistego udziału chcą przetransportować coś, na co przepisy prawa nie zezwalają. I tak, przez chwilę nieuwagi, można stać się właścicielem broni, amunicji czy też na przykład narkotyków

Budowa warta ponad 100 mln zakończona

1

W ramach prac modernizacyjnych została zakończona gruntowna przebudowa infrastruktury służącej do bezpiecznej obsługi ruchu  lotniczego jako realizacja projektu  „ Port lotniczy Szczecin – Goleniów – rozbudowa i modernizacja infrastruktury lotniskowej i portowej”  w ramach działań 6.3 Rozwój sieci lotniczej TEN – T priorytetu VI: Drogowa i lotnicza sieć TEN – T Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na lata 2007-2013.

Przebudowa rozpoczęła się 3 marca 2014 a zakończona została 30 czerwca 2015.

Całość inwestycji  finansowana była ze środków kredytu inwestycyjnego zaciągniętego w PKO BP oddział korporacyjny w Szczecinie na kwotę 51 600 000 złotych, umowę o dofinansowanie projektu w wysokości 47 498 737,67 złotych oraz środków własnych spółki pochodzących z dokapitalizowania przez lokalnych udziałowców.

Prace budowlane zostały podzielone na IV etapy, a te natomiast były podzielone na  zadania. Każdy z etapów posiadł ramy czasowe w jakich nasz wykonawca zobowiązany był dokończyć prace przebudowy.

1–wszy etap obejmował budowę równoległej drogi kołowania , budowę drogi kołowania „ G” i „H”,  oraz budowę drogi kołowania „B” jak również rozbudowę płyty postojowej nr 1. Prace realizowane bezpośrednio przy czynnych drogach lotniska były zabezpieczone przez służby operacyjne a rejon prac wygrodzony.

2–gi etap obejmował kontynuację budowy równoległej drogi kołowania, remont i rozbudowę płyty postojowej nr 2. Prace na tym odcinku przewidziane były  na okres VIII – IX 2014. Rejon prac został wygrodzony, zapewniono odległości bezpieczne od czynnych, używanych nawierzchni lotniskowych. W trakcie realizacji zadania nie było ograniczeń w funkcjonowaniu lotniska.

Następnym krokiem był  etap 3-ci w którym dalej kontynuowano budowę równoległej drogi kołowania, remont drogi kołowania „C” oraz remont obecnej płyty postojowej nr 1. Przewidywany okres prowadzenia prac : X – XI 2014. Prace te również, jak w etapie 1-wszym, były w sąsiedztwie czynnych dróg kołowania zatem zabezpieczone zostały przez służby operacyjne.

Ostatni etap obejmował kapitalny remont drogi startowej której długość wynosi 2.500 metrów a szerokość 60 metrów. Termin prowadzenia prac, przewidziany był na III – VI 2015. W tym czasie, na lotnisku wyznaczono zastępczą drogę startową, którą była równoległa droga kołowania o parametrach 2100 x 45 metrów. Takie rozwiązanie pozwoliło, mimo trwających na drodze startowej prac, na bezpieczną eksploatacje lotniska.

2 3 4 5

Dziękujemy za I-wsze półrocze

Wzrost obsłużonych pasażerów i zakończenie przez wykonawcę prac związanych z modernizacją i rozbudową infrastruktury lotniska – to czerwiec 2015 roku naszego lotniska J

W czerwcu 2015 roku obsłużyliśmy 40.384 pasażerów, co oznacza wzrost w stosunku do czerwca 2014 roku o 46,22 %.

Pierwsze półrocze, to również rekord obsłużonych pasażerów – i to w całej jego historii. Od początku roku obsłużyliśmy 179.231 pasażerów osiągając wzrost o 37,61 % w porównaniu z analogicznym okresem roku 2014.

Na tak dobre wyniki, wpływ ma uruchomione przez linię lotniczą WIZZ AIR połączenie do Bergen.

Dodatkowo, dużą popularnością cieszą się połączenia do Londynu (10 tygodniowo) jak również do Oslo (6 tygodniowo).

Dużym optymizmem napawa nas fakt, że coraz częstszymi pasażerami naszego lotniska są Niemcy, mieszkający w północno – wschodniej części Niemiec. W czerwcu stanowili oni 4,7 % wszystkich pasażerów (w szczególności na trasach do Bergen i Stavanger). To pokazuje, że nasze lotnisko powoli staje się lotniskiem transgranicznym, w czym upatrujemy swoją szansę na rozwój.

Na dzień dzisiejszy z lotniska możemy kupować bilety na 10 trasach rozkładowych (Warszawa, Londyn Stansted, Dublin, Liverpool, Oslo Gardemoen, Londyn Luton, Oslo Torp, Stavanger, Bergen, Oslo Rygge) oraz 3 czarterowych (Hurghada, Antalya, Kreta) co powinno zaowocować w kontekście całego 2015 roku, ruchem pasażerskim na poziomie 430 – 450.000 pasażerów, co oznacza wzrost o ponad 50 % w stosunku do 2014 roku.

BB – Bergen & Biznes

DSC_0367

Inauguracja połączenia do Bergen.Szczecin i Zachodniopomorskie coraz popularniejsze wśród „lotniczych” turystów. Od początku roku turyści wydali w regionie ponad 17.500.000 złotych.

W sobotę (20 czerwca), punktualnie o godzinie 10.25, na szczecińskim lotnisku wylądował samolot linii WIZZ AIR z Bergen, inaugurując 10 rozkładową trasę z Portu Lotniczego Szczecin-Goleniów.

Na pokładzie przyleciało 171 pasażerów. Po krótkim postoju, samolot linii WIZZ AIR odleciał do Bergen, zabierając na pokład 148 pasażerów.

Tak duże zainteresowanie tym połączeniem bardzo cieszy władze lotniska, tym bardziej, że skandynawskie trasy, to nie tylko połączenia pracownicze. W każdym samolocie, około 30-35 % pasażerów stanowią turyści z Norwegii, którzy bardzo sobie chwalą krótkie wypady do Szczecina i na Pomorze Zachodnie – powiedział Krzysztof Domagalski Rzecznik Prasowy Portu Lotniczego Szczecin-Goleniów. A każdy turysta, to również dodatkowe przychody dla całego Województwa Zachodniopomorskiego, tym bardziej, że turysta przylatujący samolotem, jest bardziej skłonny do wydawania pieniędzy.

Wg danych Instytutu Turystyki, średnio, każdy „lotniczy” turysta pozostawia dla lokalnej branży turystycznej około 398 USD (1.470 złotych).

Od początku roku, z usług Portu Lotniczego Szczecin-Goleniów skorzystało ponad 11.800 zagranicznych turystów, zasilając branżę turystyczną kwotą ponad 17.500.000 złotych – dodał Krzysztof Domagalski.

Port Lotniczy Szczecin – Goleniów kończy właśnie, wartą około 100.000.000 złotych inwestycję związaną z modernizacją i rozbudową pola manewrowego lotniska. Inwestycja ta, w 50 % jest dofinansowana ze środków unijnych.

Ze szczecińskiego lotniska możemy polecieć w dziesięciu rozkładowych kierunkach, korzystając z usług czterech linii lotniczych:

Warszawa – PLL LOT

Oslo Gardemoen – Norwegian

Londyn Stansted, Oslo Rygge, Dublin, Liverpool – Ryanair

Oslo Torp, Stavanger, Londyn Luton, Bergen – WIZZ AIR

Czarterem turystycznym polecimy do Egiptu, Grecji, Turcji.

W 2015 roku, szczecińskie lotnisko planuje obsłużyć 430.000 pasażerów.

 

Paszporty biometryczne – co warto o nich wiedzieć?

pobrany plik

W celu minimalizacji niebezpieczeństwa związanego z podróżami coraz częściej stosuje się zaawansowane rozwiązania – to nie tylko kontrole na lotniskach, ale również specjalne dokumenty, na podstawie których można precyzyjnie określić tożsamość ich posiadacza. Jednym z najnowszych rozwiązań w tej dziedzinie jest paszport biometryczny.

Co to jest paszport biometryczny?

Paszportem biometrycznym nazywa się taki dokument tożsamości, którego odczytanie jest możliwe z użyciem przeznaczonych do tego urządzeń elektronicznych i optycznych. Za standardy paszportów biometrycznych odpowiada Organizacja Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego.

Od standardowego dokumentu różnią się w szczególności posiadaniem specjalnych danych biometrycznych, na podstawie których można dokonać identyfikacji indywidualnych cech ciała każdego człowieka, na przykład linii papilarnych, wzoru siatkówki oka, układu twarzy. Są one niepowtarzalne i w związku z tym dzięki nim można dokładnie określić tożsamość człowieka, który posługuje się danym dokumentem.

Dane te zapisywane są w niewielkim chipie EEPROM o pojemności 32 kilobajtów umieszczonym w dokumencie oraz dodatkowo w kartotekach i bazach danych urzędów. Chip ten znajduje się w okładce paszportu – można wyczuć go, ponieważ w tym miejscu jest ona sztywniejsza, niemniej jednak nie należy zginać okładki w tym miejscu – w ten sposób można uszkodzić chip.

Stosowanie paszportów biometrycznych

Głównym celem wprowadzenia paszportów biometrycznych było uproszczenie czasochłonnej obsługi pasażerów związanej z przekraczaniem granic i dokładnej identyfikacji posiadacza paszportu. W ten sposób pracownicy Służby Granicznej nie muszą każdorazowo wprowadzać do komputera danych, ale mogą po prostu zeskanować paszport. Ze względu na obecność chipu dodatkowo podwyższono bezpieczeństwo samego dokumentu, ponieważ jego sfałszowanie jest trudniejsze.

W Polsce paszporty biometryczne zaczęły być stosowane w 2006 roku. Wprowadzenie nowego wzoru było związane z wymogami Unii Europejskiej. Produkuje je Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych, natomiast dane posiadaczy dokumentów są umieszczane w nich w Centrum Personalizacji Dokumentów MSWiA. Stosowane obecnie w Polsce paszporty tego rodzaju identyfikują właściciela na podstawie odcisku palca oraz układu jego twarzy. Dane te zapisywane są w wersji elektronicznej w chipie dokumentu.

Procedura ubiegania się o paszporty biometryczne jest analogiczna do tej dotyczącej paszportów standardowych. Paszport 10-letni przeznaczony jest dla obywateli Rzeczypospolitej Polskie od 13. roku życia, poniżej tej granicy wiekowej wydawane są paszporty 5-letnie. Oprócz wniosków i innych wymaganych dokumentów dostarczyć odpowiednie zdjęcie paszportowe, na miejscu pobierane są odciski palców.

Zatem dzięki paszportom biometrycznym można znacznie podwyższyć bezpieczeństwo – nie są one tak łatwe w fałszowaniu i nie mogą posługiwać się nimi osoby niepowołane. W dobie zagrożeń terrorystycznych, które to głównie przyczyniły się do szybkiego rozwoju systemów zabezpieczeń na lotniskach, to podstawowy element ochrony.

źródło: 
http://www.centerfly.pl

Rekordowy I kwartał, początek sezonu letniego oraz nowe połączenia

Port Lotniczy Szczecin-Goleniów obsłużył w marcu 2015 roku 24.822 pasażerów, notując 33 % wzrost w stosunku do marca 2014.

Był to piąty z rzędu miesiąc wzrostu ruchu lotniczego, dzięki czemu zachodniopomorskie lotnisko obsłużyło w całym I kwartale 2015 roku 69.196 pasażerów.

To o 27,4 % więcej, niż w I kwartale 2014 roku.

A to nie koniec dobrych wieści.

Wraz z rozpoczynającym się w lotnictwie, sezonem lato 2015 , na naszych mieszkańców czekają nowości, oraz zwiększona częstotliwość na już istniejących trasach.

3 kwietnia linia Ryanair, zainauguruje połączenie do Oslo Rygge. Z systemów rezerwacyjnych wynika, że w pierwszego rejsu do Oslo skorzysta 154 pasażerów, natomiast z Oslo przyleci 168 pasażerów.

Rejsy odbywać się będą 2 x tygodniowo (poniedziałek, piątek).

Drugą nowością w sezonie lato 2015 będzie połączenie do Bergen.

Do tego norweskiego miasta, od 20 czerwca, 3 x tygodniowo (wtorek, czwartek, sobota) zabierze nas linia lotnicza WIZZ AIR.

Dzięki linii WIZZ AIR, w stosunku do poprzedniego sezonu letniego, mamy kolejną nowość. Jest nim Londyn Luton. Do Londynu Luton rejsy odbywają się 3 x tygodniowo (wtorek, czwartek, sobota).

Dodatkowo, na niektórych trasach, linie lotnicze zwiększają częstotliwość.

Ryanair, do Londynu Stansted zwiększa częstotliwość z 4 do 7 lotów tygodniowo. A WIZZ AIR do Stavanger, z 2 do 3 lotów tygodniowo.

I tak, w sezonie lato 2015, z lotniska Szczecin-Goleniów można polecieć do:

Warszawy – 12 x tygodniowo – PLL LOT

Londynu Stansted – 7 x tygodniowo – Ryanair

Oslo Gardemoen – 2 x tygodniowo – Norwegian

Liverpool – 2 x tygodniowo – Ryanair

Dublin – 2 x tygodniowo – Ryanair

Oslo Torp – 2 x tygodniowo – WIZZ AIR

Stavanger – 3 x tygodniowo – WIZZ AIR

Londyn Luton – 3 x tygodniowo – WIZZ AIR

Oslo Rygge – 2 x tygodniowo – Ryanair

Bergen – 3 x tygodniowo – WIZZ AIR

Dzięki tym połączeniom, ruch lotniczy w 2015 roku, na szczecińskim lotnisku powinien wynieść około 430-450.000 pasażerów, notując ponad 50 % wzrost.

Podniebne voyage najmłodszych – część I

Planujesz podróż z dzieckiem? Warto dobrze przygotować się do niej, aby była komfortowa dla Ciebie i innych pasażerów. Oto krótki poradnik dla pozytywnego pasażera.

Lot samolotem z maluchem może być ciekawą przygodą dla Ciebie i dla niego. Zapewne będzie kształcąca już od najmłodszych lat i zachęci go do podróżowania w przyszłości.

Słowniczek

 - infant – dziecko poniżej 2 lat. W dniu wylotu lub powrotu musi być maksymalnie na dzień przed 2 urodzinami.

-child – w zależności od linii jest to dziecko, które nie może podróżować samo. Musi podróżować w asyście osoby dorosłej (w większości przypadków z osobą powyżej 16 roku życia), ewentualnie w asyście stewardessy*.

Na początek

Bardzo istotną kwestią jest zakupienie odpowiedniego biletu. Linie lotnicze oferują bilety specjalnie dla dzieci. Wyróżniają się one niewysoka opłatą, zazwyczaj jest to tzw. opłata dodatkowa, która stanowi kilka proc. standardowego biletu (nie przekracza 10 proc.). Takie bilety maja pewne obostrzenia. Warto np. pamiętać o tym, że za taki bilet nie przysługuje podróżnikowi oddzielne miejsce na pokładzie samolotu, dlatego dziecko musi spędzić lot na kolanach rodziców. Oczywiście jeżeli samolot nie jest całkowicie wypełniony, a obok znajdują się wolne miejsca, można z nich skorzystać. Można również wykupić osobne miejsce dla malucha, ale wiąże się z dodatkowymi opłatami.

Ze względu na bezpieczeństwo dla rodziców z dziećmi przeważnie przeznaczone są odpowiednie miejsca do siedzenia. Osoby z infantami/dziećmi nie mogą siedzieć w trzech strefach: w przednim rzędzie siedzeń, przy wyjściu ewakuacyjnym oraz w ostatnim rzędzie samolotu.

*linie low cost nie posiadają opcji podróży dziecka w asyście stewardessy, jednak mają pewne udogodnienie: dzieci pomiędzy 14 a16 rokiem życia mogą podróżować same pod warunkiem pisemnej zgody rodziców. W tym wypadku rodzic ma obowiązek pozostać na lotnisku do czasu odlotu samolotu, a na miejscu docelowym musi być odebrany przez opiekuna. Wiąże się to z podejmowaniem decyzji w trakcie rejsów zakłóconych.

Dziś Paryż, jutro Londyn a pojutrze kawa u przyjaciółki w Zakopanem

Firma spod Jeleniej Góry skonstruowała statek powietrzny

5d729efd194d3bc4beb45dfaa0fb2c27

W Montrealu, w siedzibie Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego stoi mały samolot odrzutowy. To Flaris Lar 1 – dzieło firmy Metal-Master. To jedyny samolot na świecie, który może wystartować z trawnika posesji i bez międzylądowania dolecieć w dowolne miejsce w Europie. Flaris Lar 1 jest na tyle nowatorski, że zapoczątkował nową kategorię statków powietrznych.

Zatrudniająca 90 osób firma spod Jeleniej Góry skonstruowała statek powietrzny, który zmieści się w większym garażu. Skrzydła demontuje się w pięć minut, więc głównym problemem pozostaje długość – nieco ponad 8 m. Po odpięciu ogona, co zajmuje tylko 20 minut, można go przewozić na przyczepie.

Flaris Lar 1, bo tak nazywa się maszyna, stanowi połączenie odrzutowca z szybowcem. Jest na tyle specyficzny, że nie można przyporządkować go do żadnej z istniejących kategorii. Tworzy nowy typ samolotów – ULJ, czyli ultralekkie odrzutowce. To pierwszy opracowany w Polsce cywilny samolot odrzutowy.

Zdaniem twórców stanowi idealną propozycję dla bogatych osób, które mają dość zakorkowanych autostrad i zatłoczonych lotnisk. Bez międzylądowania można nim dotrzeć praktycznie w dowolne miejsce w Europie, a nawet – przy mniejszym załadunku – do Afryki Północnej i na Kaukaz.

– Pomysł prywatnego samolotu odrzutowego zrodził się podczas podróży, w korku na niemieckiej autostradzie – mówi Sylwia Ładzińska, pomysłodawczyni maszyny i współwłaścicielka firmy. – Rzeczywistość wymaga od nas mobilności. Trzeba dotrzeć szybko na spotkanie z klientem, kontrahentem czy partnerem biznesowym. Dziś wszyscy jesteśmy mobilni wirtualnie, korzystając ze smartfonów i przenośnych komputerów, ale ciałem nie nadążamy za wirtualnym światem. Uważam, że Flaris spopularyzuje transport osobisty – dodaje.

Przyszły hit eksportowy

Skąd ten optymizm? Samolot jest szybki, lekki, a do tego bezpieczny i łatwy w pilotażu. Do jego prowadzenia wystarczy licencja amatorska. By się rozpędzić, nie potrzebuje nawierzchni betonowej, wystarczy mu 250 metrów trawy.

– Można nim startować prawie spod domu i lądować na niewielkich lotniskach, jak najbliżej celu podróży – tłumaczy Ładzińska.

W założeniach maszyna ma być idealnym środkiem transportu dla tych, którzy cenią sobie komfortowe i szybkie podróżowanie, a nie chcą tracić czasu na dojazdy, odprawy i korki. Poza pilotem pomieści się w nim czterech pasażerów.

– To mały odrzutowiec dyspozycyjny, biznesowo-rodzinny. Tworzyliśmy go z myślą o biznesmenach, lekarzach, inżynierach, menadżerach, którzy ze względu na swoją pracę mają zwiększoną potrzebę mobilności – opowiada właścicielka firmy.

Jego orientacyjna cena wynosi 1,5 mln dol. Producenci już mają pierwsze zlecenia od klientów z Polski i zagranicy. Zapytań jest jeszcze więcej. Chętni muszą jednak uzbroić się w cierpliwość. Flaris Lar 1 w seryjnej sprzedaży ma być dostępny za dwa-trzy lata. Obecnie trwają obloty, które są konieczne do uzyskania certyfikatów.

Z analiz przeprowadzonych przez Metal-Master wynika, że na przestrzeni dwóch najbliższych dekad na takie urządzenie będzie zapotrzebowanie w liczbie kilkudziesięciu tysięcy egzemplarzy. – Flaris może stać się polskim hitem eksportowym, a ze względu na swoje cechy użytkowe zrewolucjonizować rynek małych samolotów odrzutowych – mówi Ładzińska.

Na co dzień Metal-Master projektuje i produkuje linie montażowe, urządzenia, maszyny, podzespoły. Jego głównymi odbiorcami są firmy motoryzacyjne i budowlane, w zdecydowanej większości zagraniczne. Jeleniogórskie przedsiębiorstwo ma kontrahentów nawet z Ameryki Łacińskiej i Afryki.

Mając zaplecze konstrukcyjno-technologiczne, firmie łatwiej było podjąć się nowego biznesu. Ambitny projekt wymagał zaangażowania nowych fachowców. Głównym konstruktorem został mgr inż. Andrzej Frydrychewicz – legenda polskiego lotnictwa, twórca takich maszyn jak m.in. Wilga, Kruk i Orlik. Aerodynamikę opracował ceniony w świecie dr inż. Krzysztof Kubryński – laureat nagrody PAN za cykl prac poświęconych projektowaniu i optymalizacji układu statków powietrznych.

W program zaangażowano naukowców z czołowych ośrodków: Wojskowej Akademii Technicznej, Instytutu Lotnictwa w Warszawie, Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych, Politechniki Warszawskiej i Politechniki Wrocławskiej. Skorzystano też z pomocy klastrów branżowych. Całość koordynował mąż właścicielki – Rafał Ładziński, który z wykształcenia jest inżynierem-konstruktorem.

Flaris na salonach

Owocem kilkuletniej pracy sporego zespołu specjalistów jest innowacyjna i zaprojektowana całkowicie od podstaw maszyna.

– W czym wyraża się innowacyjność tego samolotu? Praktycznie we wszystkim: konstrukcji, własnościach, technologii produkcji. Nie powieliliśmy istniejących rozwiązań – mówi pomysłodawczyni. Flaris Lar 1 zdobył już wiele branżowych wyróżnień, także za granicą. Jeleniogórski statek powietrzny do dziś jest eksponowany w siedzibie Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego (ICAO) w Montrealu. O projekcie powstał film promocyjny, zrealizowany przez Komisję Europejską.

Zresztą Unia Europejska ma swój udział w powstaniu Flarisa. Zaprojektowanie i złożenie tak innowacyjnego samolotu sporo kosztuje. Szefostwo Metal-Master postanowiło więc sięgnąć po unijną dotację, zwłaszcza że firma miała już doświadczenie w tej kwestii. Z programu Innowacyjna Gospodarka udało się pozyskać niemal połowę z 48 mln zł, na jakie oszacowano projekt.

Wsparcie na innowacje

Program, z którego korzystała firma Metal-Master już się skończył. Ale jest jego następca – Inteligentny Rozwój. To około 10 mld euro, które przez następne lata będzie wspierało tworzenie innowacyjnej gospodarki. Jeden z czterech priorytetów w programie to wsparcie tak nowatorskich projektów jak Flaris Lar, czyli tych, gdzie firma prowadzi we współpracy z naukowcami własne badania i na ich podstawie tworzy nowy produkt czy technologię. Dla takich projektów przeznaczono blisko 4 mld euro.

Po wsparcie z tego priorytetu będą mogły sięgać zarówno duże firmy, jak i te małe i średnie, które prowadzą lub planują rozpocząć projekty badawczo-rozwojowe. Co ważne, prace trzeba będzie prowadzić we współpracy z inną jednostką, to może być uczelnia, organizacja pozarządowa czy inne przedsiębiorstwo. Fundusze Europejskie będą finansowały cały projekt – od etapu badań aż po prace rozwojowe i fazę testów.

Więcej informacji zdobędziesz na stronie www.funduszeeuropejskie.gov.pl oraz w Sieci Punktów Informacyjnych Funduszy Europejskich.

źródło:
http://funduszeue.wp.pl/