Nie oddam, to tylko bagaż podręczny…

SAM_0465

 

Nawiązując do ostatniego wpisu o bagażach podręcznych.

Wychodząc naprzeciw potrzebom pasażerów, linia Ryanair zwiększyła limity bagażu podręcznego. Pasażerowie prócz bagażu o wymiarach 55 x 40 x 20 cm moga zabrać dodatkowo drugi bagaż o wymiarach 35 x 20 x 20 cm. Zdajemy sobie jednak sprawę że nie można zwiększyć ilości miejsca na pokładzie. Z tego tez powodu został wprowadzony zapis w regulaminie z uwagi na ograniczoną ilość miejsca w kabinie na pokład można wnieść jedynie 90 dużych toreb podręcznych (55 x 40 x 20 cm). Wszystkie pozostałe bagaże zostaną nieodpłatnie złożone w luku bagażowym.

I tu się zaczyna…

Bagaże podręczne nadawane do luku nie wynikają z przyjemności znęcania się pracowników nad pasażerami, ale z powodu braku miejsca na pokładzie oraz z czystego bezpieczeństwa. Oczywiście ktoś mógłby powiedzieć że nie wszyscy pasażerowie latają z bagażami podręcznymi o wymiarach 55x 40 x 20 cm a torby i tak są zabierane. To już wynika z ograniczeń czasowych, dlatego zakłada się  że 3/4 pasażerów z listy pasażerskiej będzie miało owe bagaże. Dalej idzie matematyka. Od ilości osób odprawionych na liście odejmuje się 145 i wychodzi ilość obowiązkowych bagaży do zabrania pod pokład. Na początku szukane są chętne osoby, a następnie ostatnie osoby z kolejki do samolotu.

Często nadanie bagaży do luku zapewnia nam komfort podróży. W samolocie nie martwimy się o znalezienie miejsca na naszą torbę, nie czekamy po wylądowaniu aby ją wyjąć ze schowka jak również nie musimy jej nieść przez długie korytarze do wyjścia.  Bowiem droga od samolotu do wyjścia z sali przylotowej na wielu lotniskach jest dość długa.

p.s. kupując bilet podpisujesz umowę cywilno prawną z linią lotniczą, w której zgadzasz się na ewentualne oddanie bagażu podręcznego.